O dniu, w którym założyłam buty do biegania
Sport i ja – to historia z wieloma zwrotami akcji: z jednej strony pojawia się tu miłość, z drugiej nienawiść. To emocje przechodzące płynnie z jednego stanu w drugi i zatrzymujące się czasami na środku, pomiędzy tymi dwoma biegunami, pod miarką o nazwie “obojętne, neutralne podejście“. To właściwie naprawdę burzliwa relacja, ale wydaje mi się, że z biegiem czasu znajduję w niej coraz więcej pozytywnych emocji. I nawet powiedziałabym, że coraz częściej szczęścia. . ...